Im mocniej nam się Chaos rozpycha w Rutynie, tym bardziej cenimy stałe punkty w kalendarzu. Na przykład Gęś Niepodległości, którą wymyśliliśmy wiele lat temu jako odpowiedź na amerykańskie Święto Dziękczynienia i która nazwę zawdzięcza Filozofowi – bo ta Gęś jest o wiele bardziej swojska i niezobowiązująca od Dnia Niepodległości. Zresztą przy DN zaczynają się zaraz dyskusje o patriotyzmie, ojczyźnie i innych takich zapalnych tematach, więc przyznacie, że rodzinny obiad przy gęsinie jest o wiele bezpieczniejszy. Teoretycznie.