Postanowiłam umrzeć. Nie żeby tak od razu. Żadnych drastycznych posunięć. Po prostu odmówiłam chodzenia po lekarzach i robienia […]

Podobno media społecznościowe zabijają prawdziwe pasje.

Ale jak to? Przecież właśnie tam mnóstwo ludzi dzieli się swoimi pasjami! Przecież z internetu czerpie się inspiracje! To jak: zabijają?!

Gdybym miała wskazać coś, co znacznie ułatwiłoby nam codzienne życie z Jakubem, bez chwili zastanowienia wskazałabym na zewnętrzny autorytet.

Lista udogodnień jest dość długa, ale ten zewnętrzny autorytet zdecydowanie zajmuje na niej topowe miejsce. Ponieważ Jakub jest konsekwentnie odporny na nasze próby wpłynięcia na jego zachowanie. A my jesteśmy wobec tej konsekwencji bezsilni.

Odrzucili Jaśka odwołanie od decyzji zespołu orzekającego, że nie jest osobą niepełnosprawną. Nie będę, jeśli pozwolicie rozwijać wątku […]

Wsiadłam na rower. Pierwszy raz w tym roku. Tak, wiem że mamy połowę lipca. Wcześniej rower nie wchodził […]

Zablokowałam sobie wczoraj telefon. Nie że specjalnie: po prostu byłam tak zdenerwowana, że wpisałam niewłaściwy PIN. Trzykrotnie. I […]

Nie jestem specjalną fanką Ameryki. Nigdy nie marzyłam, żeby zobaczyć Nowy Jork i tak dalej. Ale mam zamerykanizowane kulturowo dzieci, więc żeby im sprawić przyjemność, pojechaliśmy wczoraj do Elektrowni Powiśle. Na amerykańskie hot-dogi. Czy Wariackie Papiery miały z tym coś wspólnego? Być może…