Zima

Lubię wszystkie pory roku, a za białą zimą zawsze tęsknię, bo jej brak zaburza mi kalendarz (rany boskie… udzieliło mi się od Kuby, jak nic!), ale zaczynam mieć dosyć. Minus dwadzieścia i od miesiąca nieusuwany zlodowaciały śnieg na osiedlu potrafią zabić romantyzm. I w zasadzie ja nic przeciwko zimie, mrozom i śniegowi nie mam, bo nie muszę wychodzić z domu, ale strasznie mi to wszystko dezorganizuje życie rodzinne.

Wpis w Dzienniczku Wdzięczności brzmi:

Co za szczęście, że mogę tę zimę oglądać przez okno i nikt mi nie każe wychodzić w mróz, mrok i poniewierkę.

To znaczy: brzmiałby, gdybym prowadziła dzienniczek wdzięczności. Może powinnam.

I ja to naprawdę doceniam, wspominając z dreszczem zgrozy te wszystkie lata popołudniowych powrotów do domu po ciemku i przemiękających od śniegowej brei butach. Jak widać potrafię dostrzec PLUSy w mojej dość minusowej sytuacji życiowej, żeby nie było. Ale o ile ja mogę sobie posiedzieć w domu, to moi panowie już nie i tu zaczynają się komplikacje.

Wprawdzie po wczorajszym1 potrząśnięciu ich mózgami (metaforycznie, jeszcze nie musiałam użyć siły fizycznej) odzyskali nieco rozsądku i zgodzili się odwołać tenis, a Jakub bez protestu zrezygnował z koni przy minus dwudziestu, ale po zakupy wyjść trzeba, z psem podobnie, no i Janek ma te swoje zobowiązania na Ursynowie. Zatem przerabiamy TUS2 w praktyce, czyli: Jak poprosić ojca o podwózkę? I tu nie wiem, który z nich jest gorszy: ojciec czy syn. Serio.

Podobno od jutra ma być nieco cieplej. Ja jednak sobie poczekam z entuzjazmem, bo przypomnę: mamy początek lutego. A w Polsce luty, to nadal zima. I jeśli miałabym wybierać, to wolę jeszcze miesiąc normalnej zimy, a potem już przyzwoitą wiosnę, bez powrotów. Bo ostatnimi czasy Pani Wiosna zachowywała się jak zaspana laska z ADHD3, która co chwilę wraca, a to po klucze, a to po telefon. Człowiek nie może wyjść z pracami do ogrodu, ani niczego zaplanować! To naprawdę irytujące…

Czy mimo to siedzę nad projektami rabat angielskich?

Być może…


1 wczorajszy wpis pod tytułem Tryb awaryjny znajdziesz tu: https://rutynachaosu.jpblog.pl/tryb-awaryjny/

2 Trening Umiejętności Społecznych – non stop, na okrągło, repetitio est mater studiorum, tak mówią

3 owszem, kpię sobie nieco; w trzech testach na ADHD wyszło mi powyżej 90%, więc mi wolno