W sobotę wieczorem okazało się, że nie mamy borówek do indyka. Po tym, jak się Janek krzywił do pałacowego ananasa. No i to był problem, bo po borówki trzeba jechać do ikei, czego zupełnie nie mieliśmy w planach.
Tag: adwent’25
Bardzo dla nas nietypowo spędzaliśmy ostatnio czas. Na wigiliach poza domem. I to mimo, że ja przecież „nie […]
Wczoraj były, wiem, jeszcze nie straciłam poczucia czasu. Aż tak. Straciłam natomiast resztki opanowania, co wyjątkowo zadziałało na naszą korzyść. Opowiedzieć?
Nie jestem fanką hollywoodzkich dekoracji domu na święta, takich a la „elektrownia wysiadła”, ale jakiś świąteczny akcent by […]
Pierwszy grudnia, czyli można oficjalnie zacząć mówić o Świętach. Zaczynamy od klasyki, czyli Kalendarza Adwentowego. Czy w tym […]