Ta książka ma wszystko, co mnie tak irytuje: podwójną narrację (z dodatkowymi cytatami), nieudolną główną bohaterkę i jej przebojową oraz odnoszącą oszałamiające sukcesy przyjaciółkę, aż nazbyt przypominającą charakterem moją siostrę kogoś, kogo dobrze znam i kto mi nieustannie urozmaica życie, dupków płci męskiej (bo przecież to feministyczna literatura, więc nie znajdziesz w niej jednego normalnego mężczyzny) i villę we Włoszech, która nie jest moja.

Ma też kilka zalet: wciągającą fabułę, zagadki, które trzymają do końca i człowiek chce poznać ich wyjaśnienie oraz włoską villę (która niestety nie jest moja).