Rocznica

Operacja

Dziś jest 13 rocznica mojej operacji serca. Może to was dziwi że co roku o tym wspominam? Ale to dla mnie ważna data.

Nikt kto tego nie przeżył, nie wie jaki to jest strach, stres i doświadczenie (Nonno Cortese też tak mówi). Ta rocznica to jest dla mnie jakby drugie urodziny.

Szpital

Od tamtej pory minęło 13 lat, ale te dwie rzeczy nie pozwalają mi o tym zapomnieć: blizna na klatce piersiowej i badania kontrolne.

Operacje miałem w Łodzi i tam jeździłem najpierw na badania kontrolne. To było dla nas uciążliwe bo szedłem na 3 dni na oddział, tata musiał brać urlop i chociaż mieszkał u babci to było duże utrudnienie. Jak skończyłem 18 lat to przeniosłem się do Anina. Tam też chcieli mnie położyć na oddział (czego nienawidzę) ALE rodzicom jakoś udało się załatwić że badania mam robione w klinice, ale na noc wracam do domu. To pewnie dzięki autyzmowi może nie chcieli mieć autysty pod opieką 😉 w każdym razie ja się cieszę.

Dla mnie siedzenie w szpitalu jest okropnie nudne. Można mieć ze sobą telefon i DVD, ale to nie jest to samo co w domu, na dodatek przybywanie w takim miejscu jest męczące i naprawdę wolę wracać do domu. Ale i tak te badania są wyczerpujące, bo trzeba długo czekać na wyniki i do Pani profesor, jeszcze na tych NIEWYGODNYCH krzesełkach. Więc po całym dniu jestem wypompowany.

Tegoroczna kontrola była ok, następną mam dopiero za 3 lata.

Świętowanie

Skoro mamy z głowy badania kontrolne można przejść do świętowania. Skoro to drugie urodziny to trzeba świętować! Oczywiście że kupuję sobie prezent! Przedtem kupowała mi go mama, ale teraz mam dla niej litość i kupuję sobie sam, zgadnijcie co. Ale rodzice też świętują. Tata zrobił mi moje ulubione ciasto babci Halinki. TO DO KTÓREGO PRZEZ TRZY DNI ŁUPIE SIĘ ORZECHY!!!!! TAK ZGADLIŚCIE, JA JE ŁUPAŁEM! A mama zaprosiła nas wszystkich do miejsca o którym marzyłem jak tylko zobaczyłem je na facebooku: Kawiarnia Harry’ego Pottera.

Prezent

W tym roku postanowiłem kupić zestaw z Harry’ego Pottera którego jestem wielkim fanem. Nieustająco jestem wielkim fanem. Always. Privet Drive. Zastanawiam się naprawdę czy nie zrobić sobie bloga na temat lego, bo mam naprawdę niezłą kolekcję. Jak myślicie? A wracając do zestawu to dopiero będę go układać, ale bardzo cieszę się że go mam. Będzie super wyglądać w połączeniu z pozostałymi zestawami z kolekcji.

Ciasto

Ciasto Snickers robiła babcia Halinka, zawsze jak do niej przyjeżdżaliśmy, dopiero teraz doceniam ile pracy trzeba było w nie włożyć. Uwielbiam je i powiem wam jaka śmieszna rzecz jest z nim związana. Ja wtedy, u babci nie jadłem orzechów, w ogóle ich nie tykałem i wujek Jacek powiedział mi że to są chrupki w związku z tym jadłem to ciasto i bardzo mi smakowało. Wiecie co przeżyłem kiedy po latach dowiedziałem się że to są orzechy?! No właśnie.

Kawiarnia

Jakiś czas temu zobaczyłem na instagramie informację o otwarciu kawiarni Harry’ego Pottera i oczywiście jak prawdziwy fan czarodziejów chciałem tam pojechać i zobaczyć jak to wygląda. Wreszcie się udało, właśnie z okazji rocznicy operacji.

Powiem wam że bardzo mi się podobało! Wystrój idealny dla fanów, naprawdę magicznie. Na ścianach wisiały portrety postaci z tego świata, na regałach znajdowały się różne eliksiry, tiara przydziału, różdżki, kamień filozoficzny, był nawet płonący kominek. Wszystkie ciacha miały magiczne nazwy i magicznie smakowały. Magiczna księga, Biała Dama. Wyglądają jak miniaturowe księgi albo miotły albo kociołek, to trzeba zobaczyć! A jeszcze bardziej zjeść.

Tanio nie jest, ale wiem że tam wrócę!

P.S. Tak w łazience jest Jęcząca Marta. I złote jajo.

Ja teraz idę układać mój nowy zestaw, a wy możecie obejrzeć filmik.