Sobota 30 maja
Do bunkra wybraliśmy się sami tata, Kuba i ja. Mama nie była z nami bo była wykończona piątkowymi wydarzeniami. Poza tym nie specjalnie interesuje się militariami. Więc zrobiliśmy męskie wyjście.
Musieliśmy pojechać tam samochodem, bo bunkier był po drugiej stronie portu. Na miejscu okazało się że nie wolno robić zdjęć, więc mogę tylko opowiedzieć jak tam było. Na zewnątrz bunkra moje pierwsze kojarzenie było takie że wygląda jak pagórek. Wszędzie był piasek i dużo kamieni. Weszliśmy do środka i tam było ciasno: wąskie wejście, niski sufit i bardzo ciasno. Nie mógłbym tam spędzić mnóstwo czasu, w sumie to dobrze że mama nie pojechała z nami bo ma klaustrofobię i dostałaby paniki.
W bunkrze były wystawione makiety i manekiny, więc można było sobie wyobrazić jak wyglądało w czasie wojny. Ciekawe tematy historyczne (jeżeli jesteście fanami historii nt. II wojny światowej).
Mnie takie rzeczy interesują i chętnie je oglądam.
Jeżeli interesujecie się historią to polecam to miejsce.



