Witajcie w nowym wydaniu Rutyny Chaosu!
Obawiam się, że zbyt wielu nowości tu nie będzie: nadal opowiadamy o życiu rodziny z autystycznymi dziećmi. Tylko te dzieci są teraz dorosłe… Nadal nie mamy cudownego sposobu na wyjście z autyzmu, ani na powszechnie rozumianą normalność. I nadal staramy się żyć najlepiej, jak to jest możliwe.
Mam nadzieję, że jeśli trafi tu rodzic dzieciaka w spektrum, znajdzie choć trochę otuchy. A ci, którzy autystów znają jedynie z filmów i stereotypów, popatrzą nieco inaczej na nich i ich opiekunów. Czasami odrobina zrozumienia i życzliwości potrafi zdziałać cuda.
Dlaczego Rutyna i Chaos?
Bo życiem rodzin z autystycznymi dziećmi (bez względu na ich wiek) rządzi rutyna. Porządkuje. Daje poczucie bezpieczeństwa. Na ogół ułatwia funkcjonowanie.
Napisałam: na ogół, prawda? Proszę to zapamiętać, żeby potem nie było!
Zaś chaosem może być cokolwiek.
Jedno i drugie wykręca nam życiowe piruety. A my próbujemy nie stracić równowagi.
I czasami nam się udaje.