Im mocniej nam się Chaos rozpycha w Rutynie, tym bardziej cenimy stałe punkty w kalendarzu. Na przykład Gęś Niepodległości, którą wymyśliliśmy wiele lat temu jako odpowiedź na amerykańskie Święto Dziękczynienia i która nazwę zawdzięcza Filozofowi – bo ta Gęś jest o wiele bardziej swojska i niezobowiązująca od Dnia Niepodległości. Zresztą przy DN zaczynają się zaraz dyskusje o patriotyzmie, ojczyźnie i innych takich zapalnych tematach, więc przyznacie, że rodzinny obiad przy gęsinie jest o wiele bezpieczniejszy. Teoretycznie.

Myślałam, że nic mnie już w życiu nie zaskoczy (chyba, że mąż by mi choć raz rację przyznał od razu, a nie jak wszystko pierdyknie, bo ale TAKIE cuda, to się nie zdarzają nawet u Tolkiena). A tu proszę: trzeba przygotować kostium dla Kuby na Halloween…
Kto z was przygotowuje kostium na Halloween dla swojego 28-letniego dziecka? Tak tylko pytam?

Witajcie w nowym wydaniu Rutyny Chaosu!

Obawiam się, że zbyt wielu nowości tu nie będzie: nadal opowiadamy o życiu rodziny z autystycznymi dziećmi. Tylko te dzieci są teraz dorosłe… Nadal nie mamy cudownego sposobu na wyjście z autyzmu, ani na powszechnie rozumianą normalność. I nadal staramy się żyć najlepiej, jak to jest możliwe.