Zaklątek. Idealne miejsce dla fanów Harry’ego Pottera. Właśnie tu przyszliśmy świętować imieniny mamy. To była nasza druga wizyta w tym miejscu i mówię wam naprawdę warto przyjść w tygodniu a nie w weekend, jest o wiele mniej ludzi i tam się bardzo podoba.
Jak widać na zdjęciach wszystkie desery są inspirowane Harrym Potterem. Mamy więc tutaj czekoladowe kociołki i żaby, ciastka w kształcie książki, sernik Biała Dama, a zwykła W-Ztka nazywa się Wizard (jeżeli dobrze zapamiętałem nazwę). I tak mają piwo kremowe!
To piwo mnie nieco zasłodziło. Kuba był mądrzejszy i wziął dymiącą lemoniadę ze Slytherinu, ona naprawdę dymi i wygląda magicznie!
Wszystkie ciastka są bardzo smaczne, ale na jedzeniu się tu nie kończy, cała kawiarnia wygląda jak przeniesiona z filmu o Harrym Potterze. Jest pełno książek, rekwizytów, gadżetów, a na ścianach wiszą portrety czarodziejów. Wspominałem poprzednio że w łazience wisi Jęcząca Marta. Spędziliśmy fajne czas grając w jedną grę, uwaga! W którą nie da się przegrać. Muszę koniecznie taką kupić, oczywiście byliśmy bezkonkurecyjni mama i ja, a nawet Kuba świetnie sobie radził i byłem zaskoczony bo znał nazwę postaci i różnych przedmiotów po polsku i po angielsku. Najgorzej wypadł tata, bo nie czytał książek a filmy oglądał bardzo dawno i nie wszystkie. Właściwie nie wiem czy to mi bardziej podobało…

To nie jest zbyt tanie miejsce zwłaszcza jak się idzie 4 osoby, ale idealnie nadaje się na specjalne okazje. Tak myślę.