Pałac Wilanowski poszukuje pracowników do Działu Ogrodniczego.
Powiecie: „Super! Coś dla Janka! Przecież od kilku lat tam pracuje jako wolontariusz!”.
To teraz przyjrzyjmy się bliżej.
Pałac Wilanowski poszukuje pracowników do Działu Ogrodniczego.
Powiecie: „Super! Coś dla Janka! Przecież od kilku lat tam pracuje jako wolontariusz!”.
To teraz przyjrzyjmy się bliżej.
Lubię wszystkie pory roku, a za białą zimą zawsze tęsknię, bo jej brak zaburza mi kalendarz (rany boskie… […]
Rano termometr pokazał -18℃. To była pierwsza noc, jaką od wielu tygodni przespałam niemal w całości, więc powrót […]
Z tematów trudnych, takich co to ich nie rozumie prawie nikt na zewnątrz, najczęstszym jest ten związany z […]
Wczorajszy post o wolontariacie Janek napisał sam, z lekkim wspomaganiem. Nie robiłam mu korekty, nie poprawiałam literówek ani […]
Ponieważ jak wiemy: z autyzmu można wyjść i prowadzić normalne życie, chłopaki dostają orzeczenia o niepełnosprawności na czas określony.
Takie dni zdarzają się chyba po to, żebyśmy za bardzo nie przywiązali się do nieuzasadnionego optymizmu. Kuba cierpi, […]
Po pierwsze chcę powiedzieć, że ignoruję ten idiotyzm, jakim jest rozpoczynanie roku w styczniu. Może i Rzymianie mieli […]
Jak wam minęły Święta? Odpoczęliście po obowiązkowej socjalizacji i niekontrolowanym obżarstwie? A jak tam z prezentami było?
Życzymy sobie Świąt wesołych, spokojnych, rodzinnych. I dość rzadko udaje nam się te życzenia urzeczywistnić. Jest, jak jest. […]
W sobotę wieczorem okazało się, że nie mamy borówek do indyka. Po tym, jak się Janek krzywił do pałacowego ananasa. No i to był problem, bo po borówki trzeba jechać do ikei, czego zupełnie nie mieliśmy w planach.
Bardzo dla nas nietypowo spędzaliśmy ostatnio czas. Na wigiliach poza domem. I to mimo, że ja przecież „nie […]
Kuba nienawidzi jeżdżenia na zakupy. I generalnie ma ostatnio problem z wychodzeniem z domu. Woli zostawać w swoim […]
Ze smutkiem ostatnio odkryłam, że wyczerpał mi się życiowy spontan. I nie wiem, ile w tym zmęczenia, wieku i wyczerpania, a ile wielu lat życia z autystami, dla których PLAN to podstawa funkcjonowania. Może niepotrzebnie się martwię swoją kondycją, bo po latach po prostu udzielił mi się ich tryb funkcjonowania? Oczywiście zachowuję niezbędny do funkcjonowania zapas elastyczności, bez którego nie da się natychmiast zaadaptować do nieprzewidzianych zmian i okoliczności, ale generalnie bez planera ani rusz.