Po pierwsze chcę powiedzieć, że ignoruję ten idiotyzm, jakim jest rozpoczynanie roku w styczniu. Może i Rzymianie mieli […]
Autor: Jo
Jak wam minęły Święta? Odpoczęliście po obowiązkowej socjalizacji i niekontrolowanym obżarstwie? A jak tam z prezentami było?
Życzymy sobie Świąt wesołych, spokojnych, rodzinnych. I dość rzadko udaje nam się te życzenia urzeczywistnić. Jest, jak jest. […]
W sobotę wieczorem okazało się, że nie mamy borówek do indyka. Po tym, jak się Janek krzywił do pałacowego ananasa. No i to był problem, bo po borówki trzeba jechać do ikei, czego zupełnie nie mieliśmy w planach.
Bardzo dla nas nietypowo spędzaliśmy ostatnio czas. Na wigiliach poza domem. I to mimo, że ja przecież „nie […]
Kuba nienawidzi jeżdżenia na zakupy. I generalnie ma ostatnio problem z wychodzeniem z domu. Woli zostawać w swoim […]
Ze smutkiem ostatnio odkryłam, że wyczerpał mi się życiowy spontan. I nie wiem, ile w tym zmęczenia, wieku i wyczerpania, a ile wielu lat życia z autystami, dla których PLAN to podstawa funkcjonowania. Może niepotrzebnie się martwię swoją kondycją, bo po latach po prostu udzielił mi się ich tryb funkcjonowania? Oczywiście zachowuję niezbędny do funkcjonowania zapas elastyczności, bez którego nie da się natychmiast zaadaptować do nieprzewidzianych zmian i okoliczności, ale generalnie bez planera ani rusz.
Wczoraj były, wiem, jeszcze nie straciłam poczucia czasu. Aż tak. Straciłam natomiast resztki opanowania, co wyjątkowo zadziałało na naszą korzyść. Opowiedzieć?
Już chciałam napisać, że robimy na chwilę przerwę w Adwencie na Światowy Dzień Wolontariusza, ale przecież… nie robimy! […]
Nie jestem fanką hollywoodzkich dekoracji domu na święta, takich a la „elektrownia wysiadła”, ale jakiś świąteczny akcent by […]
Pierwszy grudnia, czyli można oficjalnie zacząć mówić o Świętach. Zaczynamy od klasyki, czyli Kalendarza Adwentowego. Czy w tym […]
Spadł wczoraj pierwszy śnieg. Ten śnieg jest bardzo ważny dla wszystkich mieszkających z Jakubem. Zastanawiałam się, czy nie […]
Tak, wiem: kto ma autystyczne dzieci, w cyrku się nie śmieje. Jednak ten cyrk naprawdę przyjechał i rozbił […]
Im mocniej nam się Chaos rozpycha w Rutynie, tym bardziej cenimy stałe punkty w kalendarzu. Na przykład Gęś Niepodległości, którą wymyśliliśmy wiele lat temu jako odpowiedź na amerykańskie Święto Dziękczynienia i która nazwę zawdzięcza Filozofowi – bo ta Gęś jest o wiele bardziej swojska i niezobowiązująca od Dnia Niepodległości. Zresztą przy DN zaczynają się zaraz dyskusje o patriotyzmie, ojczyźnie i innych takich zapalnych tematach, więc przyznacie, że rodzinny obiad przy gęsinie jest o wiele bezpieczniejszy. Teoretycznie.