Po dwóch tygodniach spędzonych non stop z rodziną, rozpaczliwie potrzebowałam chwili spokoju. Niekoniecznie wiecznego, póki co. Zrobiliśmy sobie […]

Basen obiecaliśmy Jakubowi chyba jeszcze w czerwcu… A on niestety ma dobrą pamięć. Zbyt dobrą…

Wtedy nic z wyjazdu nie wyszło, bo się przeziębiliśmy. Potem przez całe lato na Fali działy się dantejskie sceny, łącznie z trzygodzinnym oczekiwaniem do kasy. No i dopiero teraz, kiedy mogliśmy się wybrać do Łodzi w tygodniu, udało się ten basen wpisać w grafik.

Z tym basenem to jest dłuższa historia, bo Jakub był tam z Dziadkiem Maćkiem, więc automatycznie miejsce jest dla niego kultowe i teraz Piter nie ma wyjścia, jak kontynuować tradycję, choćby raz do roku.

Ponieważ Piter jest jeszcze na urlopie, postanowiliśmy przedłużyć sobie „wakacje”, tylko tak trochę w domowej wersji. Pojechaliśmy z […]

Dziś mija siedemnaście lat od mojego pierwszego blogowego wpisu. Jak widać nie zostałam Królową Blogosfery. W zasadzie to […]

Pierwsza niespodzianka jest taka, że nikogo nie zabiłam, a i sama jeszcze żyję. Pewnie tłumaczą to lata praktyki. […]

Piąty raz przepakowałam swoją walizkę. Wyrzuciłam kompa i zredukowałam o połowę kosmetyczkę. Jestem bliska obłędu.

Kiedy wymsknęło mi się przy mężu, że najbardziej to w sumie nie lubię pakować własnej walizki i pewnie dlatego zawsze odkładam to na sam koniec, ten się ucieszył, że „wreszcie go rozumiem”. Różnica między nami jest jednak taka, że ja w tym czasie pakuję chłopaków i te wszystkie dodatkowe bagaże, a on czeka, aż ktoś go wyręczy w składaniu jego własnych koszulek.

Zabrzmiało tak jakoś metaforycznie, słusznie poniekąd, a mnie po prostu chodzi o wakacje. Bo wakacyjny wyjazd poza sezonem, […]